Blog Staszka

Staszek pisze z ... Kamerunu :)

Od 7 sierpnia jestem w Kamerunie. Po 12 godzinach lotu przez Brukselę, Duale, samolot wylądował w Yaounde stolicy kraju. Tutaj zupełnie inny świat.
Wizę mam na 3 miesiące, ale jeśli da się przedłużyć to chce pozostać do lutego przyszłego roku.
Tutaj trzeba przedefiniowac sobie pojęcie biedy. To co u nas jest nazywane biedą tutaj jest największym luksusem.
Pomimo tej biedy urzekli mnie ludzie których spotykam. Mój podziw wzbudza oczywiście przyroda, ale najbardziej ofiarna i odważna postawa naszych polskich misjonarek Pallotynek u których mieszkam.

IMG-20180903-WA0002IMG-20180904-WA0010IMG-20180904-WA0011

Ciąg dalszy poniżej - od najnowszych do najstarszych wiadomości...



Blog Staszka - 2019.01.28: Różności - jeszcze przed wyjazdem PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 10 lutego 2019 12:47

Jedno z ostatnich zdjęć z moimi "wnukami". Przyprowadził ich ojciec, pan Krystian. Rodzinę rozpoznać można po ich jednakowych strojach.

Nie wiem, czy to się w Polsce uda, ale na wszelki wypadek kupiłem wczoraj materiał na wspólny ubiór dla rodziny Marysi. Np. tata i mama bluzki, a córki spódnice z tego samego materiału. W Kamerunie rodziny z L'Equipe Notre Dame tak się ubierają.

Dzięki Whatsapp mogli sami dokonać wyboru. Wybór padł na pierwsze dwa.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.19WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.21WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.24WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.28WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.32

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.33WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.37WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.41WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.45WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.33.54

Jedna z moich prac. Dostałem dwie pasyjki i musiałem ukrzyżować Pana Jezusa (z drżeniem serca).

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.32

Tyle (75 kg) jest teraz - a było 92 kg, gdy tu przyjechałem.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.01

To zdjęcie zrobiłem w drodze nad morze, w Kribi. Zwróćcie uwagę, jak krótko żyli pierwsi misjonarze z Europy.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.14

Na strych wchodziłem jeszcze wiele razy, i zakładałem złącza zamiast skręconych drutów. Przy okazji miałem saunę i traciłem wagę.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.18

Była też i taka praca. Siostra Hanna zafundowała, a ja rozwiesiłem obrazy o treści religijnej w każdej klasie w szkole w Nkoum. Nauczyciele dostali zadanie: przeprowadzić katechezę na temat treści przedstawionych na obrazach.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.04WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.06WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.23

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.35

Był też taki czas, zaraz po przyjeździe, że zaprojektowałem siostrom meble do magazynu. Pod konkretne wymiary ich walizek i innych rzeczy, które do tej pory leżały pod ścianą.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.20WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.27WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.34.31

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.31WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.33WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.34

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.35

Ostatni wyjazd ze szkoły w Nkoum. Trochę smętnie.  W tej wiosce znalazłem wielu przyjaciół. Mam nadzieję, że jeszcze coś dla nich uda się zrobić. Może uda się załatwić komputery dla kadry nauczycielskiej? Bardzo by tego chcieli.

Kolejne zaskoczenie. Polski produkt na półkach w Kamerunie.

Obie pralki działają. Brakującą cześć kupiłem przez internet w Polsce w Koszalinie, przywiozła ją s. Agnieszka.

WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.36WhatsApp Image 2019-01-29 at 05.38.39

Plan na dziś jest taki: zaraz o 6.30 będzie Msza św. w mojej intencji, zamówiona przez siostry. Po śniadaniu wyjeżdżamy już z bagażami do sanktuarium Matki Bożej z Medzugorje. Tam - podobno jest pięknie - spędzimy cały dzień. Potem na  lotnisko. Być może, uda się jeszcze na zakończenie coś dopisać wieczorem. Wylot o 20.40. Przystanki w Duali i Brukseli. W Warszawie o 9.50 będzie już na mnie czekać Marysia z wnuczkami. Westchnijcie do Pana, aby liczba startów i lądowań była parzysta.

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę pisał posty z Afryki dla Płomienia Pańskiego, to bym nie uwierzył. No cóż, czego to się nie robi na misji - oprócz stolarki, hydrauliki, mechaniki, elektryki... Miałem nadzieję, że przez to otworzycie swoje serca i portfele, zaradzimy niektórym potrzebom tutejszej ludności, którym służą siostry pallotynki. Służą - o ile dajemy im taką możliwość. Inne kraje już wycofały swoje siostry; nasze jeszcze nadal pracują. Nie wszystko udało się zrealizować, ale wiele wspólnie zrobiliśmy. Siostry bardzo za to dziękują. Są gotowe przyjechać do Wrocławia i spotkać się z wami w czasie swoich urlopów, o ile je zaprosimy. Siedzę na lotnisku w Yaounde, już po wszystkich odprawach, i czekam na lot do domu. Jeszcze wam prześlę kilka zdjęć z dzisiejszego dnia (o ile zdążę) i czas chyba rozwiązać grupę. Trochę wam - bez pytania - pozapychałem telefony informacjami z Afryki, ale mam nadzieję, że się za bardzo nie gniewacie. Do zobaczenia we Wrocławiu.

Zmieniony: niedziela, 10 lutego 2019 22:18
 
Blog Staszka - 2019.01.27: Kolędowanie, Msza i ... pakowanie PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 27 stycznia 2019 11:53

W Polsce od 35 lat co roku u mnie w mieszkaniu w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia odbywało się kolędowanie całej mojej rodziny zamieszkałej we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Zaczęło się od tego, że tego dnia Adam obchodzi swoje  urodziny i cała rodzina zjeżdżała się na dmuchanie świeczki na torcie. Niektórzy mają już teraz swoje dzieci, więc co roku grono osób się powiększa i ostatnio przekroczyło już ponad 30 osób. W tym roku ominęło mnie to wydarzenie, kolędowanie odbyło się u mojej siostry poza Wrocławiem. Ale wspólne kolędowanie zaliczyłem w tym roku dzisiaj - tyle że w Kamerunie i w gronie misjonarzy.  Były siostry Pasjonistki z Bertoua, siostry Dominikanki z Bertoua, ksiądz Franciszek, Paulin z miejscowości odległej o 100km. Spotkanie odbyło się u sióstr Karmelitanek w Dimako. Poniżej prezentuę kilka z wielu kolęd, które śpiewaliśmy (i tańczyliśmy :) ).

Zdjęcia - TUTAJ.

Poniżej kilka filmów z ostatniej niedzielnej Mszy.

WhatsApp Image 2019-01-27 at 23.27.31

 

 

 

No i pozostało - spakować się...

Zmieniony: piątek, 01 lutego 2019 23:08
 
Blog Staszka - 2019.01.26: Dokarmianie dzieci. Nieoczekiwana wizyta. PDF Drukuj Email
Blog Staszka
niedziela, 27 stycznia 2019 10:57

WhatsApp Image 2019-01-26 at 05.30.31

 

Jeszcze ostatni raz dedykacja dla tych, którzy dołożyli się do dokarmiania dzieci w szkole w Nkoum. Zdjęcia z tego tygodnia.

 

 

WhatsApp Image 2019-01-26 at 05.57.28

 

Rzutnik komputerowy. Dar Płomienia Pańskiego dla szkoły w Nkoum. Wielkie dzięki. Było już kilka katechez dla dzieci. Z Francji idą już przesyłką kolejne filmy.

 

 

Raz w roku w jednej z polskich placówek misyjnych odbywa się wspólne śpiewanie kolęd. W tym roku będzie to miało miejsce dzisiaj po południu w Dimako, 23 km stąd u sióstr dominikanek. Wybieram się tam wspólnie z dwoma siostrami. Wieczorem sprzątanie pokoju i pakowanie walizek. W poniedziałek wczesnym rankiem wyjazd do Yaounde.

WhatsApp Image 2019-01-26 at 11.05.27

 

Dzisiaj rano totalne zaskoczenie. Tym razem nie do sióstr, a do mnie wpadli goście. Delegacja szkoły w Doume: dyrektor, kilku nauczycieli i dzieci. Przyszli się ze mną pożegnać. Podobno zrobiłem dla nich trochę napraw w szkole i chcieli podziękować. Nabrali mnie, że w paczce są spodnie, a były orzeszki ziemne.

 

Wszystkie zdjęcia - TUTAJ.

A poniżej - prezentacja upominków:

Zmieniony: niedziela, 27 stycznia 2019 11:53
 
Blog Staszka - 2019.01.25: Dzieci PDF Drukuj Email
Blog Staszka
piątek, 25 stycznia 2019 16:57

WhatsApp Image 2019-01-25 at 05.40.02

 

Codzienny obowiązek dzieci. Zaopatrzenie rodziny w wodę. Rano przed pójściem do szkoły. Wieczorem po powrocie ze szkoły. Zdjęcia przemawiają bardziej niż opis. Obrazek z wczorajszego wieczoru - szliśmy na czwartkową adorację do katedry.

 

WhatsApp Image 2019-01-25 at 05.48.36

 

 

Inny obowiązek dzieci to zbieranie w lesie drzewa na opał w kuchni szkolnej i dla nauczycieli.

 

 

WhatsApp Image 2019-01-25 at 06.00.28

 

 

Rozdanie dzieciom butów, które przyszły w paczkach.

 

 Wszystkie zdjęcia - TUTAJ.

Zmieniony: piątek, 25 stycznia 2019 17:40
 
Blog Staszka - 2019.01.24: Stare domy, czyli afrykańska tradycja PDF Drukuj Email
Blog Staszka
piątek, 25 stycznia 2019 16:49

Przed świętami Bożego Narodzenia pokazałem wam na zdjeciach dwie chatki. Jedna to była chatka dziadka z Nkol-Avolo, a druga - chatka babci z okolic Nkoum. Obie w bardzo kiepskim stanie. Pisałem, że w Polsce zwierzęta mieszkają w lepszych warunkach. Dziadek prosił o pomoc, babcia nie. Liczyłem, że może wzbudzi to u was współczucie i sięgniecie ręką do kieszeni, aby im pomóc. Moja rodzina podjęła próbę złożenia się na remont "chatki dla dziadka" jako prezent świąteczny. Myśleliśmy, że zrobienie nowych ścian z desek nie będzie dużym problemem finansowym. Na oko s. Edyty miało to wynieść najwyżej 1000 euro. Grupa liczy 21 osób, więc dalibyśmy radę. Dziadek miał zrobić wycenę i okazało się, że to wycena nowego domu, a nie remont starej chatki. Koszt nowego domku to 1600 euro. Nie udało się zmobilizować mojej grupy do wersji z nowym domkiem. Dziwiło nas dlaczego, skoro jest sam, nie ma rodziny i spadkobierców, to chce mieć nowy dom. Dzisiaj już wiem dlaczego.

Codziennie dowiaduję się czegoś nowego. Dzisiaj usłyszałem po kolacji relację s. Anny dotyczącą  budowy domów w Afryce. To wyjaśni dlaczego dziadek nie chciał wyremontować swojej chatki, a chciał wybudować sobie nowy dom.

Pierwsza część opowieści zaczyna się w Rwandzie. Kiedyś siostra pojechała tam do domu jednej z sióstr postulantek i została bardzo dobrze ugoszczona. Dobry posiłek i bardzo czysto podany. To co ją zdziwiło to był bardzo kiepski stan domku, w którym mieszkali. Były duże dziury w ścianach. Była tym zdziwiona, bo siostra miała kilku młodych braci, którzy mogli z powodzeniem te ściany naprawić.

Druga część opowieści dotyczyła niedawno odbytego spotkania formacyjnego dla sióstr Pallotynek w Yaounde, gdzie s. Anna była jedyną białą siostrą. Siostra Anna prowadziła to spotkanie. Spoza Afryki była jedynie jedna kolorowa siostra z Brazylii.

Otóż na tym spotkaniu czarne siostry podkreślały, aby biali na siłę nie wprowadzali tutaj swoich zwyczajów i starali się zrozumieć ich kulturę i tradycję. I jako przykład podała to, że np. w tutejszej tradycji dom mieszkalny istnieje tak długo, aż się zawali i nie można na nich wymuszać, aby je remontowali.

Wszystko jasne. To było zaskoczenie nie tylko dla mnie, ale i dla starych misjonarek. Tego nie wiedziały i sam nieraz od nich słyszałem zarzuty, że ludzie nie dbają tu o swoje domy i nie remontują ich.

Niedawno zawoziliśmy Vasti do szkoły w Bertoua. Podjechaliśmy pod jej chatę. Jak byliśmy tam poprzednim razem, to obok jej domu stał inny w bardzo kiepskim stanie. Tym razem dom ten leżał już zawalony. Wtedy moje pytanie było: dlaczego dopuścili do takiej ruiny? Teraz już bym się nie pytał. Taka jest tu tradycja. No cóż... Stare dobre jest tylko wino i skrzypce, a nie domki.

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
RocketTheme Joomla Templates