Pełna uśmiechu. Wspomnienie o Basi Durak PDF Drukuj Email
Wspominamy Zmarłych
wtorek, 01 marca 2016 00:00

Basię poznaliśmy w 2013 roku podczas Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Świętym. Po stracie męża i jedynego syna zamieszkała w naszej Parafii; tu rozpoczęła się jej nowa droga życia. Poraniona ostatnimi bolesnymi przeżyciami, dołączyła do grona członków wspólnoty „Płomień Pański”.  Po chrzcie w Duchu Świętym otrzymała łaskę pokoju i radości z tego, czym Pan ją obdarzył.  Odnalazła swoje miejsce wśród nowych przyjaciół, co zaowocowało jej wielką otwartością do ludzi. Była bardzo życzliwa, przyjazna, zawsze skora do pomocy i dobrego słowa. We wspólnocie służyła w Diakonii Gościnności, pomagała we wszystkich pracach, do których została zaproszona (np. w porządkowaniu Kaplicy w Domu Parafialnym po remoncie). Podczas Kursu Alfa służyła jako pomocnik animatora i wykazała się ogromnym pragnieniem dzielenia się Dobrą Nowiną z tymi, którzy trochę pogubili się na drodze swojej wiary. Osobistą relację z Bogiem nawiązywała podczas modlitwy osobistej i spotkań wspólnotowych, których nigdy nie opuszczała. Basia była zawsze uśmiechnięta i radosna. Mimo swoich przewlekłych i poważnych dolegliwości nigdy nie narzekała. Swoje trudności oddawała w pokorze Panu Jezusowi i dziękowała za wszystko, co Bóg dla niej zaplanował. W październiku 2015 roku została drugim animatorem małej grupy utworzonej podczas kolejnego Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Świętym. Podczas drugiego spotkania dała seminarzystom świadectwo swojej wiary i ogromnej przemiany duchowej, jaką doznała podczas poprzedniego Seminarium. Z osoby smutnej i rozżalonej przerodziła się w osobę szczęśliwą i radosną; emanowała dynamiką i pokojem. Nigdy nie odmawiała, gdy została o coś poproszona. W tym czasie ciężko zachorowała i cudem było to, że przeżyła. Bóg dał Jej czas na załatwienie swoich spraw nie tylko duchowych, ale i ziemskich. W cierpieniu przeżyła jeszcze trzy miesiące. Odeszła od nas 27 stycznia gromadząc Rodzinę i nas – członków wspólnoty „Płomień Pański” na wspólnej modlitwie różańcowej i Mszy św. Na miejsce ostatniego spoczynku odprowadziliśmy Ją 30 stycznia tego roku, a ks. Krzysztof Deja poświecił miejsce jej pochówku. Spoczęła przy swoich rodzicach i mężu na Cmentarzu Osobowickim. Dołączyła na wieczność do swoich najbliższych: męża, syna i rodziców, których obraz zawsze nosiła w swoim sercu. My pożegnaliśmy ją ze smutkiem, a jednocześnie radością, że odeszła w ramiona Ojca, który jest w niebie, gdzie Jezus przygotował dla niej mieszkanie i wiele innych wspaniałości, których ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało. A naszą kochaną Basię będziemy mieć w pamięci jako radosne dziecko Boże, pełne uśmiechu i miłości Bożej w sercu.

Teresa R-G

Basia na krótko pojawiła się w moim życiu, ale na pewno była jedną z osób, o które prosiłam Boga, aby stawił na drodze mojego nawrócenia jako swoich świadków. Ciepła, serdeczna, zawsze uśmiechnięta. Ciągle jeszcze brzmią w moich uszach słowa: Anusia – jak dobrze, że jesteś! Dziękuję Ci Panie za dar, jakim była dla mnie Basia.

Ania Dąbrowska

Z Basią poznałam się w 2013 roku, kiedy  razem uczestniczyłyśmy w Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Świętym. Zapamiętałam Ją jako osobę zawsze uśmiechniętą i radosną. Często spotykałyśmy się w kościele na Mszy Św. siedząc razem w ławce, przekazując sobie z uśmiechem Znak Pokoju. Ta ławka będzie mi zawsze przypominała śp. Basię – wieczne odpoczywanie racz Jej dać Panie.
 
Ewa Fielek
 
Basię poznałam po seminarium prowadzonym przez o. Andrzeja Smołkę, byłyśmy w jednej grupie. Byłyśmy też razem na weekendzie Alfa w Bardzie Śląskim. Basia była osobą bardzo czynną, pomagała, organizowała „Pogodny wieczór”. Wtedy jeszcze zapamiętałam ją jako osobę trochę smutną i poważną. Bardzo wzruszyło mnie, gdy Basia ofiarowała w darze nowe Pismo Święte dla Krysi – uczestniczki małej grupy, w której i ja też byłam. Krysia była szczęśliwa i uradowana, bo do tej pory nie czytała Pisma Świętego. W maju b.r. mieliśmy Dzień Jedności w  Duchu Świętym w Częstochowie i Basia pojechała tam po raz pierwszy. Była bardzo szczęśliwa, radosna, pełna życia i planów. Razem byłyśmy na lodach i w przerwach spacerowałyśmy i rozmawiałyśmy. Wtedy mówiła, że musi iść do lekarza, bo bolą Ją nogi i kręgosłup, ale to już była inna Basia niż na początku – uśmiechnięta, pełna radości; cieszyła się bardzo, że jest w Częstochowie, i że jest z nami w Odnowie. Taką Ją zapamiętałam. Cześć Jej pamięci.

Ela Zagrodnik
 
Basię poznałam wtedy, gdy zgłosiła się podczas organizowania pielgrzymki do Łagiewnik. Zwróciło wtedy moją uwagę, że zawsze odpisywała na każdy mail wysyłany z informacjami dla grupy pielgrzymów. W dobie wszechobecnego nieodpisywania na wiadomości, te Jej konkretne odpowiedzi były naprawdę wyjątkowe i bardzo, bardzo sobie to ceniłam. Basiu - spoczywaj w pokoju.
 
Marysia Bodys
 
Jeśli chcesz podzielić się swoim wspomnieniem o Basi, napisz na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Zmieniony: czwartek, 07 kwietnia 2016 14:49
 
RocketTheme Joomla Templates